U zbiegu ulicy Nowogrodzkiej i Kruczej stoi niewysoki, zaledwie trzypiętrowy budynek. Na pierwszy rzut oka bardzo niepozorny, a jednak niezwykle ciekawy. Kamienica Feliksa Bara, projektu Marcelego Plebińskiego została w wzniesiona w latach 1883- 1884.

Specyficzne położenie budynku, na tzw. resztówce parcelacyjnej wymogło na architekcie zastosowanie nietypowych jak na tamte czasy rozwiązań. Nie znajdziemy tutaj oficyn, a jedynie malutkie skrzydło boczne. Brak jest również przejazdu bramnego. Do kamienicy wchodzi się więc wprost z ulicy Nowogrodzkiej. Po przekroczeniu współczesnego, acz stylizowanego portalu drzwiowego, znajdziemy się w wewnętrznej sieni. Zachowało się tutaj kilka elementów oryginalnego wystroju: stolarka drzwi tylnych oraz bocznych, kształt stropów (dziś niestety pozbawionych sztukaterii), ale przede wszystkim piękna, ozdobna posadzka. Jest ona ułożono z powtarzającej się sekwencji czterech żółtych płytek ceramicznych przyozdobionych kolorowymi ornamentami. Całość okala niezwykle zdobna bordiura. Niestety na codzień większą część posadzki przykrywa dywan, aby ją dokładnie obejrzeć trzeba go zawinąć.

Z sieni możemy obrać dwie drogi. Przechodząc przez drzwi na wprost trafimy na kolejny – dużo mniejszy i prostszy – przedsionek, z którego możemy udać się na zewnątrz lub na kuchenną klatkę schodową. Drzwi po lewej prowadzą na główną, reprezentacyjną klatkę schodową. Stojąc jeszcze w sieni nie sposób nie zauważyć dużego, drewnianego, oszklonego przepierzenia. Dzieli się ono na dwie kondygnacje i jest trójskrzydłowe – gdzie dolna, środkowa część jest portalem umożliwiającym przejście z drewnianej głównej klatki na betonową, o spiralnym kształcie klatkę kuchenna. Takie oddzielenie od siebie klatek schodowych znajdziemy na wszystkich piętrach kamienicy. Warto mu się dokładniej przyjrzeć, gdyż jest ono prawdziwym warszawskim unikatem. Najlepiej zachowane jest przepierzenie na parterze. W jego górnej kondygnacji zachowały się kolorowe witraże z motywem rozetowym i roślinnym. Na wyższych piętrach szkło niestety jest bezbarwne, ale nadal można podziwiać drewniany stelaż witraży. Dolna partia przepierzeń jest prostsza, składa się z trzech identycznych części zbudowanych z drewnianych płyt i prostego przeszklenia. Poszczególne skrzydła oddzielają od siebie korynckie pilastry.
Na uwagę zasługują również pozostałe , oryginalne elementy wystroju głównej klatki schodowej takie jak:

  • drewniane stopnie schodów wraz z żeliwną, bogato zdobioną balustradą,
  • drewniane posadzki podestów, ułożone na wzór “brytyjskich” krzyży,
  • portale drzwiowe mieszkań przyozdobione perełkowym ornamentem i główkami lwów.

Ciekawie rozwiązano również kwestię doświetlenia głównej klatki schodowej. Najprawdopodobniej ze względów estetycznych nie zdecydowano się na tradycyjne rozmieszczenie okien na wysokości półpięter. Osadzono je w jednej linii wraz z oknami mieszkań. Takie przesunięcie otworów okiennych względem półpięter schodów spowodowało niedostateczne oświetlenie klatki. Stworzono więc skomplikowany układ doświetlający. Na półpiętrach powstały fałszywe wnęki okienne z pełnym obramowaniem oraz szybami. Większą część powierzchni za nimi stanowiły pochyłe ściany; jedynie w górnej części widoczny jest fragment prawdziwych okien. Niegdyś ściany wnęk wyłożone były lustrami. Dzięki czemu światło wpadające przez prawdziwe okna odbijało się w zwierciadłach i ostatecznie przez pozorne okna doświetlało klatkę schodową. Prawdziwy majstersztyk z drugiej połowy XIX wieku.

Bibliografia: J. Zieliński „Atlas dawnej architektury ulic i placów Warszawy. Tom 12”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.