Są takie miejsca w Warszawie, których nie wypada nie znać. Niewątpliwie jednym z nich jest mieszcząca się na Mirowie ulica Waliców. To właśnie tutaj – obok nowoczesnych budynków, świadczących o współczesnym, dynamicznym rozwoju Warszawy, ostało się kilka ceglanych świadków przedwojennej i wojennej historii miasta. Są to między innymi trzy kamienice: pod numerem 10, 12 i 14, oraz umiejscowiony naprzeciwko nich fragment muru Warszawskiego Getta. Zdjęcia wszystkich trzech budynków prezentowałam już w 2015 i 2017 roku, jednak niedawno nadarzyła się okazja, aby odwiedzić je ponownie. Zapraszam więc na Waliców 12.

Kamienica, wzniesiona przez Spółkę Budowy Domów „Mieszkanie własne” firmy A. Ehrenberg, H. Zand, I. Kon, M. Jungbach, i Ch. Złotnicki około 1912 roku, wielokrotnie zmieniała swoich właścicieli. Tuż przed II Wojną Światową należała do Hersza Aszkenejzera oraz Gitla Gruenberga. Przed wojną jak i w początkowych latach okupacji, budynek zamieszkiwała głównie ludność pochodzenia żydowskiego.

Gehenna mieszkańców „Dwunastki” zaczęła się już w 1939 roku. Podczas wrześniowych bombardowań doszło do uszkodzenia frontu kamienicy, a wraz z wkroczeniem do Warszawy niemieckich wojsk rozpoczął się okres terroru i prześladowań jej lokatorów. Niemieckie władze z każdym dniem wydawały kolejne rozporządzenia, nakładając coraz to nowsze sankcje na ludność żydowską. Na przełomie 1939 i 1940 roku rozpoczął się proces izolacji warszawskich Żydów. Początkowo ograniczono się do rozpowszechniania nieprawdziwych komunikatów o panującej na terenie północno-zachodniego Śródmieścia epidemii tyfusu. 1 kwietnia 1940 rozpoczęto jednak budowę muru dookoła „zakażonego terenu”. W dniu 2 października 1940 roku, zarządzeniem gubernatora dystryktu warszawskiego, Ludwiga Fishera, powstaje Getto Warszawskie. Przez kilka tygodni trwały wielkie przesiedlenia – ludności Żydowskiej do getta, a pozostałych warszawiaków poza jego obszar. Ostatecznie getto zamknięto 16 listopada 1940 roku – kamienica przy Waliców 12 znalazła się w jego obszarze. Granica pomiędzy powstałą dzielnicą żydowską a częścią aryjską przebiegała tuż obok budynku. Od skrzyżowania z dzisiejszą ul. Pereca środkiem Waliców biegł drewniany płot, który dochodził do tylnej ściany browaru Hermanna Junga. Czerwonoceglana ściana browaru naprzeciw „12” przetrwała do dziś i stanowi jeden z największych zachowanych fragmentów muru getta warszawskiego.

Niestety nie udało mi się dotrzeć do informacji dotyczących bezpośrednio mieszkańców kamienicy przy Waliców 12. Jednak warunki, w jakich przyszło im żyć, były nieludzkie. Niemieckie łapanki i egzekucje, przeludnienie, głód i szerzące się choroby zbierały krwawe żniwo. Każdy dzień był walką o życie. 22 lipca 1942 roku rozpoczęła się „Grossaktion Warschau” – akcja likwidacyjna warszawskiego getta. W czasie „Wielkiej Akcji” do obozu zagłady w Treblince wywieziono ponad 250 tysięcy Żydów – bardzo możliwe, że byli wśród nich mieszkańcy „Dwunastki”.

Po zakończeniu „Wielkiej Akcji” zmieniono dotychczasowe granice dzielnicy żydowskiej – powstało getto cząstkowe. Kamienica przy Waliców 12 znalazła się poza jego obszarem, a do opuszczonych przez Żydów mieszkań wprowadzili się nowi lokatorzy. Być może właśnie wtedy na podwórzu powstała kapliczka podkreślająca, że kamienica zamieszkana jest przez katolików. Jednak zachowane do dziś ślady po mezuzach przypominają o jej pierwotnych lokatorach.

Gdy pierwszy raz publikowałam zdjęcia kamienicy, była ona częściowo zamieszkana. Proces wykwaterowywania mieszkańców już trwał, a los budynku był niepewny. Dziś kamienica przy Waliców 12 jest opuszczona, wejście na podwórze zazwyczaj jest zamknięte. Jednak od maja 2018 budynek znajduje się w rejestrze zabytków, miejmy więc nadzieję, że mimo stalowych podpór, doczeka się rewitalizacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.